ORP Błyskawica to jeden z najbardziej niezwykłych okrętów w historii Polskiej Marynarki Wojennej. Nowoczesny niszczyciel zbudowany jeszcze przed wybuchem II wojny światowej przeszedł przez niemal cały konflikt, walcząc u boku Royal Navy na wielu akwenach.
Brał udział w kampanii norweskiej, walkach we Francji, ewakuacji spod Dunkierki, bitwie o Atlantyk, operacji „Torch”, działaniach na Morzu Śródziemnym, operacji „Overlord” i walkach w Zatoce Biskajskiej. Po wojnie wrócił do Polski, a dzięki decyzji o zachowaniu go jako okrętu-muzeum możemy oglądać go do dziś w Gdyni.
Co szczególnie ważne, Błyskawica nie jest współczesną repliką. To prawdziwy okręt wojenny, który brał udział w II wojnie światowej.
Dziś jego historię można odtworzyć również w znacznie mniejszej skali – dzięki zestawowi COBI 4865 ORP Błyskawica.
Budowa ORP Błyskawica – jeden z najnowocześniejszych polskich niszczycieli
Historia Błyskawicy zaczęła się jeszcze przed wojną. W połowie lat 30. Polska Marynarka Wojenna potrzebowała nowoczesnych okrętów, które mogłyby wzmocnić niewielką, ale szybko rozwijającą się flotę II Rzeczypospolitej.
Właśnie dlatego zdecydowano się na budowę dwóch nowych niszczycieli – ORP Grom i ORP Błyskawica. Obie jednostki zamówiono w brytyjskiej stoczni J. Samuel White & Co. w Cowes na wyspie Wight. Budowa Błyskawicy rozpoczęła się w 1935 roku. Okręt został zwodowany 1 października 1936 roku, a jego wyposażanie trwało do 1937 roku.
Błyskawica miała 114 metrów długości i 11,2 metra szerokości. Jej napęd stanowiły trzy kotły oraz dwa zespoły turbin parowych.
Podczas prób morskich okręt pokazał, że jest niezwykle szybki. Po usunięciu problemów z wibracjami kadłuba i wymianie śrub podczas próby prędkości 22 listopada 1937 roku Błyskawica osiągnęła 40,4 węzła. Jak na ówczesny niszczyciel była to imponująca prędkość.
Wodowanie ORP Błyskawica w stoczni w Cowes, 1 października 1936 roku.
25 listopada 1937 roku – Błyskawica pod biało-czerwoną banderą
25 listopada 1937 roku był jednym z najważniejszych dni w historii okrętu. W Cowes po raz pierwszy podniesiono na Błyskawicy biało-czerwoną banderę. Pierwszym dowódcą jednostki został komandor porucznik Tadeusz Podjazd-Morgenstern.
Kilka dni później Błyskawica wyruszyła do Polski. 1 grudnia 1937 roku nowy niszczyciel wpłynął do Gdyni, gdzie został uroczyście powitany przez ORP Wicher oraz dwa trałowce.
W przededniu wojny Błyskawica wraz z bliźniaczym Gromem należała do najnowocześniejszych polskich okrętów.
Podniesienie biało-czerwonej bandery na ORP Błyskawica w Cowes, 25 listopada 1937 roku.
Plan „Peking” - Błyskawica opuszcza Bałtyk
Latem 1939 roku sytuacja w Europie stawała się coraz bardziej napięta. Polskie dowództwo zdawało sobie sprawę, że w przypadku wojny utrzymanie najnowocześniejszych niszczycieli na Bałtyku może mieć dramatyczny skutek. Niemiecka Kriegsmarine dysponowała zdecydowanie większymi siłami z którymi Polska Marynarka zwyczajnie nie miała szans. Dlatego przygotowano plan „Peking”.
Zakładał on wyprowadzenie z Bałtyku trzech najnowocześniejszych polskich niszczycieli:
- ORP Błyskawica,
- ORP Grom,
- ORP Burza.
30 sierpnia 1939 roku trzy okręty opuściły Gdynię i skierowały się do Wielkiej Brytanii. Następnego dnia dotarły do wybrzeży brytyjskich. 1 września 1939 roku Niemcy zaatakowały Polskę. Dzięki operacji „Peking” Błyskawica mogła kontynuować walkę po stronie aliantów.
W czasie przejścia przez zatokę nastąpiło spotkanie dywizjonu z okrętem Jaskółka idącym w przeciwnym kierunku. Dowódca Jaskołki kpt. mar. Tadeusz Borysiewicz tak opisał to spotkanie:
Był to niezapomniany widok. Popołudnie było słoneczne, bardzo pogodne i owiane świeżą, północno-wschodnią bryzą. Z pomostu „Jaskółki”, która znajdowała się wówczas na połowie drogi z Helu do Gdyni, zauważyliśmy szare sylwetki naszych niszczycieli, uwieńczone pióropuszami gęstego dymu i odrywające się od ciemnych zarysów oksywskiego wzgórza. Gdyśmy się mijali, okręty szły już znaczną szybkością i widać było, że wszystkie kotły są pod parą. Na tle kłębów dymu, ściętych nisko nad kominami wskutek wiejącej bryzy i dużej szybkości okrętów, z grzywami u dziobów i spienionymi śladami torowymi za rufą – dywizjon wyglądał groźnie i malowniczo. Sierpniowe słońce wydobywało jaskrawo białe czapki zgromadzonych na pomostach oficerów. Jakkolwiek nie wiedzieliśmy, dokąd niszczyciele idą, nie ulegało wątpliwości, że rozwijają one pełną moc, co w czasie pokojowym nie zdarzało się zbyt często. Uderzał brak „Wichra” oraz fakt, że o jakiejkolwiek podróży dywizjonu niszczycieli nic się przedtem we flocie nie mówiło. Dlatego czuliśmy podświadomie, że z tymi okrętami żegnamy się na długo.
Polskie niszczyciele podczas operacji „Peking” – Błyskawica, Grom i Burza opuszczają Bałtyk pod koniec sierpnia 1939 roku.
ORP Błyskawica w pierwszych miesiącach wojny
Po przybyciu do Wielkiej Brytanii ORP Błyskawica rozpoczęła służbę u boku Royal Navy. Dla polskich marynarzy oznaczało to wejście w zupełnie nowy etap wojny. Okręt, który jeszcze kilka dni wcześniej znajdował się na Bałtyku, teraz miał działać wspólnie z brytyjskimi jednostkami na wodach otaczających Wyspy Brytyjskie.
Błyskawica została podporządkowana alianckiemu systemowi dowodzenia i otrzymała brytyjski znak burtowy H34. Jej załoga musiała dostosować się do procedur stosowanych przez Royal Navy, a sam okręt został wykorzystany do zadań, które wkrótce stały się codziennością polskich niszczycieli. Należały do nich między innymi eskortowanie konwojów, patrole, osłona większych jednostek oraz poszukiwanie niemieckich okrętów podwodnych.
W pierwszych tygodniach wojny sytuacja na morzu szybko się zmieniała. Niemieckie U-Booty rozpoczęły działania przeciwko alianckiej żegludze, a Wielka Brytania musiała zapewnić bezpieczne połączenia morskie z portami na Wyspach. Każdy sprawny niszczyciel był więc niezwykle cenny. Błyskawica, dzięki dużej prędkości i silnemu uzbrojeniu, dobrze nadawała się zarówno do eskorty konwojów, jak i do działań przeciwko niemieckim okrętom podwodnym.
Polski niszczyciel nie ograniczał się jednak do działań na wodach brytyjskich. Wiosną 1940 roku sytuacja w Europie uległa gwałtownej zmianie. 9 kwietnia 1940 roku Niemcy rozpoczęli inwazję na Danię i Norwegię. Atak otworzył nowy front i zmusił aliantów do skierowania części swoich sił na północ.
Wśród wysłanych tam jednostek znalazła się również Błyskawica. Okręt miał po raz pierwszy uczestniczyć w działaniach wojennych na dużą skalę. Dla polskiej załogi był to moment szczególny – niespełna rok wcześniej Błyskawica była jeszcze nowoczesnym okrętem II Rzeczypospolitej odbywającym pokojową służbę, a teraz znajdowała się w samym środku europejskiej wojny.
Kampania norweska miała być jednym z pierwszych poważnych sprawdzianów bojowych ORP Błyskawica. Wkrótce polscy marynarze mieli przekonać się, jak bardzo różni się rzeczywista wojna od ćwiczeń prowadzonych w czasie pokoju.
Norweskie wybrzeże stwarzało zupełnie inne warunki niż Bałtyk. Wąskie fiordy, górzyste brzegi i trudna pogoda wymagały od załóg dużego doświadczenia. Błyskawica wykonywała zadania bojowe i osłonowe, uczestnicząc w działaniach alianckich.
ORP Błyskawica podczas działań wojennych na północy Europy w 1940 roku
Dalsze losy ORP Błyskawicy
W maju 1940 roku sytuacja wojsk alianckich we Francji stała się dramatyczna. Niemiecka ofensywa doprowadziła do odcięcia dużych sił brytyjskich, francuskich i belgijskich, które zostały zepchnięte w kierunku wybrzeża.
Rozpoczęła się operacja „Dynamo”, czyli wielka ewakuacja wojsk alianckich z Dunkierki. Błyskawica uczestniczyła w działaniach związanych z ewakuacją. Była to niezwykle niebezpieczna służba. Okręty operowały w kanale La Manche pod ciągłym zagrożeniem niemieckiego lotnictwa oraz jednostek Kriegsmarine. Błyskawica przetrwała te działania i kontynuowała służbę.
Po upadku Francji znaczenie Atlantyku jeszcze bardziej wzrosło. Wielka Brytania była zależna od dostaw transportowanych drogą morską. Niemieckie U-Booty próbowały natomiast odciąć Wyspy Brytyjskie od dostaw.
Błyskawica została skierowana do eskortowania alianckich konwojów. Okręt musiał przez wiele dni towarzyszyć statkom transportowym, pozostając w ciągłej gotowości do wykrycia niemieckich okrętów podwodnych. W październiku 1940 roku rozpoczął się okres jej intensywnej służby konwojowej, który trwał do kwietnia 1942 roku.
Jednym z najbardziej niezwykłych wydarzeń w historii Błyskawicy wydarzyło się w miejscu, w którym okręt został zbudowany. Konkretniej było to Cowes na wyspie Wight.
W nocy z 4 na 5 maja 1942 roku niemieckie lotnictwo przeprowadziło potężny nalot na miasto i znajdujące się tam zakłady przemysłowe. Nad Cowes pojawiło się około 160 samolotów Luftwaffe. Błyskawica znajdowała się w porcie, ponieważ przechodziła remont po uszkodzeniach odniesionych podczas sztormu na północnym Atlantyku.
Dowódca okrętu, komandor Wojciech Francki, przewidując możliwość ataku, zdecydował o pozostawieniu amunicji na pokładzie, dzięki temu działa przeciwlotnicze Błyskawicy mogły natychmiast rozpocząć ostrzał.
Polscy marynarze nie ograniczyli się do walki z niemieckimi samolotami. Po nalocie pomagali również w gaszeniu pożarów i ratowaniu mieszkańców.
Jesienią 1942 roku Błyskawica znalazła się na kolejnym teatrze działań. Alianci przygotowywali wielką operację desantową w Afryce Północnej – operację „Torch”. 8 listopada 1942 roku rozpoczęło się lądowanie wojsk alianckich w Maroku i Algierii. Błyskawica uczestniczyła w działaniach związanych z operacją, a następnie działała na Morzu Śródziemnym.
Była to kolejna ogromna zmiana dla załogi. Ten sam okręt, który wcześniej eskortował konwoje po zimnym Atlantyku, teraz operował na wodach Morza Śródziemnego.
Według Narodowego Muzeum Morskiego działania Błyskawicy na Morzu Śródziemnym trwały od listopada 1942 do maja 1943 roku.
ORP Błyskawica podczas służby u boku aliantów – okręt działał również na Morzu Śródziemnym.
Rok 1944 – powrót do walk na północy
W 1944 roku Błyskawica ponownie została skierowana na północ. W styczniu i lutym uczestniczyła w operacjach Home Fleet u wybrzeży Norwegii.
Niemcy nadal utrzymywali w Norwegii liczne siły morskie, dlatego alianckie okręty prowadziły tam intensywne działania patrolowe. Błyskawica miała już wtedy za sobą ponad cztery lata wojny. Jej załoga należała do najbardziej doświadczonych polskich załóg okrętowych. Wkrótce okręt miał wziąć udział w jednej z największych operacji militarnych w historii.
6 czerwca 1944 roku rozpoczęła się operacja „Overlord” – największa operacja desantowa w historii. O świcie na plażach Normandii rozpoczęło się lądowanie wojsk alianckich, a do wybrzeży Francji skierowano ogromną armadę transportowców, okrętów desantowych, krążowników, niszczycieli i innych jednostek.
Wśród alianckich okrętów uczestniczących w działaniach znalazł się również ORP Błyskawica. Polski niszczyciel miał już za sobą niemal pięć lat wojny i służby u boku Royal Navy. Doświadczenie zdobyte podczas eskortowania konwojów, patroli oraz wcześniejszych operacji sprawiało, że jego załoga należała do najbardziej doświadczonych polskich załóg okrętowych.
Błyskawica wykonywała zadania związane z osłoną alianckiej operacji, a następnie została zaangażowana w działania przeciwko niemieckim jednostkom operującym u zachodnich wybrzeży Francji. Szczególne znaczenie miały w tym czasie patrole w rejonie Zatoki Biskajskiej, gdzie niemieckie okręty i niszczyciele wciąż próbowały prowadzić działania przeciwko alianckiej żegludze.
Lądowanie w Normandii nie oznaczało więc końca walk na morzu. Przeciwnie – przez kolejne tygodnie alianckie okręty musiały zabezpieczać morskie linie komunikacyjne i przeciwdziałać niemieckim próbom zakłócenia operacji. Dla Błyskawicy oznaczało to kolejne zadania bojowe, tym razem na wodach u wybrzeży Francji.
Dla polskiego niszczyciela był to kolejny ważny etap wojny. Błyskawica uczestniczyła już w kampanii norweskiej, działaniach wokół Dunkierki, bitwie o Atlantyk, obronie Cowes i operacjach na Morzu Śródziemnym. Teraz brała udział w działaniach związanych z największym alianckim desantem II wojny światowej.
Co więcej, kilka dni po rozpoczęciu operacji „Overlord” Błyskawica miała ponownie znaleźć się w bezpośredniej walce.
W nocy z 8 na 9 czerwca 1944 roku doszło do starcia alianckich i niemieckich niszczycieli w rejonie Ouessant u zachodnich wybrzeży Bretanii. Niemcy próbowali zaatakować alianckie siły morskie zabezpieczające przyczółek w Normandii. W działaniach przeciwko niemieckim okrętom uczestniczyły także polskie jednostki.
Była to kolejna nocna akcja, w której liczyły się szybkość, wyszkolenie załogi i sprawne wykorzystanie uzbrojenia. Dla marynarzy Błyskawicy nie była to pierwsza taka sytuacja – po latach wojny polski niszczyciel miał już ogromne doświadczenie w prowadzeniu działań bojowych na morzu.
Operacja „Overlord” była więc dla Błyskawicy nie tylko udziałem w wielkim alianckim przedsięwzięciu. Była kolejnym etapem jej własnej wojennej drogi, która rozpoczęła się jeszcze przed 1 września 1939 roku, a miała zakończyć się dopiero wraz z końcem wojny.
Błyskawica, która w sierpniu 1939 roku opuściła Gdynię, po prawie pięciu latach nadal walczyła – tym razem u wybrzeży okupowanej Francji.
RP Błyskawica – czasy współczesne
Koniec wojny, powrót ORP Błyskawica do Polski
W 1945 roku wojna w Europie zbliżała się do końca, ale ORP Błyskawica nadal wykonywała zadania patrolowe. 8 maja 1945 roku III Rzesza skapitulowała, co formalnie zakończyło działania wojenne w Europie. Dla Błyskawicy nie oznaczało to jednak natychmiastowego końca służby. Po kapitulacji Niemiec alianci przejęli dużą liczbę niemieckich okrętów podwodnych. Rozpoczęto wówczas operację „Deadlight”, której celem było wyprowadzenie przejętych U-Bootów na morze i ich zatopienie. Błyskawica uczestniczyła w tej operacji od listopada 1945 do stycznia 1946 roku. Było to symboliczne zakończenie jej wojennej służby – okręt, który przez lata walczył przeciwko niemieckiej flocie, teraz brał udział w operacji mającej ostatecznie pozbawić Kriegsmarine jej pozostałych okrętów podwodnych.
Po zakończeniu wojny Błyskawica przez pewien czas pozostawała jeszcze poza krajem. 4 lipca 1947 roku powróciła do Gdyni po niemal ośmiu latach służby poza Polską. Jej powrót został udokumentowany na fotografiach znajdujących się dziś w zbiorach Muzeum Marynarki Wojennej. Okręt nie został jednak wycofany ze służby – przez kolejne lata wykorzystywano go między innymi do zadań szkoleniowych, a w służbie liniowej pozostawał aż do 1969 roku. Następnie został przeholowany do Świnoujścia, gdzie pełnił funkcję okrętu obrony przeciwlotniczej.
Przełom nastąpił w 1975 roku, kiedy podjęto decyzję o przekształceniu Błyskawicy w okręt-muzeum. Od tego czasu jednostka ponownie związana jest z Gdynią i można zwiedzać ją jako jeden z najważniejszych zachowanych zabytków polskiej historii morskiej. Dzięki tej decyzji ORP Błyskawica przetrwał jako autentyczny weteran II wojny światowej, a nie jedynie jako eksponat odtworzony po wojnie.
Jest jedynym okrętem w historii odznaczonym Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari. To właśnie dlatego Błyskawica zajmuje tak szczególne miejsce w historii Polskiej Marynarki Wojennej. Nie była tylko jednym z wielu niszczycieli. Stała się symbolem polskich marynarzy walczących podczas II wojny światowej.
ORP Błyskawica z klocków COBI – zestaw 4865
Historia legendarnego niszczyciela doczekała się również swojej klockowej wersji.
COBI 4865 ORP Błyskawica to model polskiego niszczyciela typu Grom w skali 1:300. Zestaw został opracowany we współpracy z Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, które sprawuje opiekę nad prawdziwym okrętem.
Model składa się z 664 elementów, ma około 37,5 cm długości i 15,5 cm wysokości na podstawce. Jest przeznaczony dla konstruktorów od 9. roku życia.
COBI odwzorowało okręt z początku 1940 roku, a więc z okresu, kiedy Błyskawica znajdowała się już w Wielkiej Brytanii i rozpoczynała swoją wojenną służbę u boku Royal Navy.
Model posiada między innymi:
- szczegółowo odwzorowany kadłub,
- działa i uzbrojenie,
- nadbudówki,
- maszty,
- ruchome działa,
- ruchome śruby napędowe,
- podstawkę ekspozycyjną,
- nadruki zamiast naklejek.
Model dostępny jest na naszej stronie.
COBI stworzyło również modele innych polskich okrętów z okresu II wojny światowej.
W tej samej skali 1:300 dostępne są między innymi:
Dzik i Sokół to słynne „Straszne Bliźniaki”, czyli polskie okręty podwodne walczące na Morzu Śródziemnym. O ich historii możesz poczytać tutaj.
Błyskawica reprezentuje natomiast polskie niszczyciele.
COBI 4865 ORP Błyskawica – model legendarnego polskiego niszczyciela w skali 1:300
Źródła:
- Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni – ORP Błyskawica pod biało-czerwoną banderą
- Muzeum Marynarki Wojennej – ORP Błyskawica w obronie Cowes
- Narodowe Muzeum Morskie – ORP Błyskawica
- Instytut Pamięci Narodowej – materiały dotyczące ORP Błyskawica.
- Zespół Badań i Analiz Militarnych – ORP Błyskawica w obronie konwoju SC-94.
- Materiały fotograficzne Muzeum Marynarki Wojennej.
- Jerzy Pertek – Wielkie dni małej floty




